Biebrzański Park Narodowy nadal płonie

Mija trzecia doba walki z ogromnym pożarem jaki wybuchł na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Pożaru w dalszy ciągu nie udało się opanować. Do akcji kierowane są kolejne siły straży pożarnych, Lasów Państwowych oraz terytorialsi.

Pierwsze informacje o pożarze na terenie Parku do służb wpłynęły w niedzielę (19.04) ok. godziny 17:00. Pożar rozciągał się wówczas w rejonie Kopytkowa, Polkowa, Wrocenia. Zagrażał zabudowaniom Kopytkowa. Walka z żywiołem trwała całą noc, udało się go opanować. Niestety, niedługo później żywioł znów dał o sobie znać. Tereny objęte pożarem, to niemal niedostępne bagniste łąki, trzcinowiska oraz lasy. Niejednokrotnie użycie ciężkich pojazdów nie jest możliwe. W akcji wykorzystywane są głównie ręczne tłumice i przenośne motopompy, dzięki którym możliwe jest czerpanie wody z bagnistych obszarów. Strażaków i pracowników Parku wsparły Lasy Państwowe, dysponując własne samochody gaśnicze oraz trzy samoloty, którymi wykonano kilkanaście zrzutów wody w najbardziej niedostępne miejsca. Komenda Wojewódzka PSP w Białymstoku na miejsce zadysponowała samochód SDiŁ, dzięki któremu możliwe było usprawnienie łączności. 1 Podlaska BOT skierowała żołnierzy z dronem, dzięki któremu monitorowano rozwój pożaru.

We wtorkowy poranek znów wydawało się, że sytuacja jest pod kontrolą. Jeszcze przed południem kierownictwo Parku informowało o tym, że sytuacja jest stopniowo opanowywana, choć pożar trwa nadal. Panująca susza i silny wiatr powodują, że tam gdzie strażacy ugasili ogień, płomienie znów się pojawiają. Już wtedy, wedle szacunków pożar zniszczył blisko 1300 hektarów łąk, trzcinowisk i lasów będących siedliskiem i ostoją dla wielu cennych, rzadkich gatunków zwierząt. Pomimo wysiłków wielu ludzi pożar nadal się rozwijał. Tam gdzie było to możliwe służby Parku starały się ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia poprzez wykonanie pasów przeciwpożarowych.

Po południu napłynęły dramatyczne informacje z rejonu lasu wroceńskiego, gdzie pożar zajął wysokie trzcinowiska. Ogień sięgał wielu metrów i kierował się w stronę rzeki Ełk. Wysoka trzcina uniemożliwiała skuteczne podejmowanie działań. Pożar udawało się ugasić na wykaszanych fragmentach łąk.

Pożar w dalszym ciągu rozprzestrzeniał się w kierunku zachodnim, miejscowości Dawidowizna, Wólka Piaseczna, Goniądz. Choć nie stwarza obecnie zagrożenia dla zabudowań, w ich okolicy utrzymywane są posterunki straży pożarnych.

Środa jest kolejnym dniem walki z żywiołem. Przez całą noc i do tej pory trwa akcja służb, kierowana przez Państwową Straż Pożarną. Pożar w dalszym ciągu rozwija się w różnych kierunkach. Ratownicy starają się o ujarzmić z wielu stron tego ogromnego obszaru Basenu Środkowego Parku. Do walki z żywiołem kierowane są kolejne samoloty i śmigłowce będące w dyspozycji Lasów Państwowych. Komendant Główny PSP skierował na miejsce kompanie szkolne z Krakowa i Poznania w ramach Centralnego Odwodu Operacyjnego KSRG. Na pomoc jedzie również kompania gaśnicza z województwa warmińsko-mazurskiego oraz kolejne siły i środki z województwa podlaskiego. Bezpośredni udział w walce z pożarem bierze również pięćdziesięciu podlaskich terytorialsów.

Według ostatnich szacunków obszar objęty pożarem sięga 3000 hektarów.

Fotografia nagłówkowa: st. kpt. Andrzej Beczko, KP PSP w Mońkach

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Bardzo duży pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. Strawił blisko 1300 hektarów łąk i lasów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *