Kupili drabinę w Niderlandach, zdobyli dla niej dopuszczenie CNBOP

We wrześniu ubiegłego roku strażacy ze Złotokłosu koło Piaseczna na Mazowszu zakupili w Niderlandach używany samochód pożarniczy typu SD. Przed tygodniem samochód został włączony na podział jednostki. Ma już za sobą pierwszą akcję.

Strażacy ze Złotokłosu od niedawna dysponują samochodem z drabiną mechaniczną, we wrześniu pojechali po niego aż do Niderlandów. Zanim jednak samochód mógł zostać wprowadzony do podziału bojowego, strażacy musieli dopełnić szeregu formalności.  Te udało się załatwić w kilka miesięcy. Samochód jest dziś jednym z niewielu sprowadzonych z zagranicy pojazdów pożarniczych posiadających świadectwo dopuszczenia wydane przez Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej w Józefowie koło Otwocka. O wydanie takiego dokumentu druhowie wnioskowali sami. Ponadto strażacy musieli zaznajomić się z obsługą nowego samochodu.

Samochód wykonany został na wyprodukowanym w 2005 roku podwoziu Mercedes-Benz Atego 1328F z napędem 4×2. Samochód posiada silnik o mocy 280 koni mechanicznych i automatyczną skrzynię biegów. Na platformie zabudowy posadowiony jest obrotowy zespół drabiny mechanicznej o maksymalnej wysokości ratowniczej 25 metrów z koszem ratowniczym. Wysięg boczny drabiny przy pełnym obciążeniu to 15,7 metra, zaś dla jednej osoby w koszu to już 19,5 metra. Maksymalny udźwig kosza to 270 kg + 20 kg. Zabudowę w 2006 roku wykonała firma Magirus.

Samochód przed modernizacją

Strażacy znaleźli pojazd na jednym z portali internetowych. Należał do firmy, która kupiła go od straży pożarnej. Fabrycznie pojazd został przystosowany do norm obowiązujących w niderlandzkiej ochronie przeciwpożarowej. Niestety, te znacznie różnią się od obowiązujących w Polsce. W celu dostosowania samochodu do norm obowiązujących w naszym kraju, strażacy musieli wykonać szereg poprawek. Stare jarzeniówki w oświetleniu pola pracy zastąpiono LED-ami. Nowe oświetlenie zyskały również schodki prowadzące na podest roboczy, skrzynia i skrytki na sprzęt. Konieczna okazała się również modernizacja sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej. Druhowie wymienili pomarańczowe światła ostrzegawcze, które zapalały się podczas pracy drabiny na niebieskie. Stare „koguty” wymieniono na nowe minibelki. Zamontowano także dodatkowe lampki LED oraz modulator sygnalizacji dźwiękowej ZURA. Podwyższona została barierka ochrona przy stanowisku operatora, w kabinie wymieniono fotel dowódcy, który posiadał mocowanie aparatu powietrznego (w Polsce, takie rozwiązanie jest niezgodne z normami). W celu dostosowania samochodu do polskich norm konieczna była również wymiana nasad działka i króćców na Storz W-75. W koszu pojawił się wiatromierz, zaś w agregacie nowy akumulator. Z tyłu samochodu zamontowano hak. Wymieniono również kabel siłowy łączący agregat z koszem ratowniczym. Zabezpieczono także ogniska korozji i pomalowano. Pojazd zyskał również nowe oklejenie. To oczywiście nie są wszystkie prace jakie trzeba było wykonać.

Prawie wszystkie te prace wykonane były we własnym zakresie przez druhów naszej jednostki. Jakby zsumować ilość roboczo-godzin wszystkich zaangażowanych osób to myślę, że będzie kilkaset – mówi nam dh Kamil Milerski z OSP Złotokłos.

Aby samochód mógł uzyskać świadectwo dopuszczenia konieczne było jego uzbrojenie zgodnie z wymogami standaryzacji Komendy Głównej PSP. Cały sprzęt został zakupiony i następnie zamontowany w przygotowanych wcześniej skrytkach. Druhowie musieli zebrać również komplet dokumentacji zarówno podwozia, jak i zabudowy. Po upływie piętnastu lat jest to nie lada wyczynem. Cały proces certyfikacji trwał około czterech miesięcy.

Łączny koszt zakupu i dostosowania wozu do polskich norm wyniósł ok. 550 tys. złotych. Samochód kosztował 435 tys. złotych, jego dostosowanie do krajowych wymogów i zakup uzbrojenia to wydatek ok. 35 tys. złotych, zaś świadectwo dopuszczenia wydane przez CNBOP już 62 tys. złotych. Na ten cel złożyło się dofinansowanie z budżetu gminy Piaseczno w kwocie 250 tys. złotych oraz środki własne OSP pozyskane od mieszkańców Złotokłosu i sąsiednich miejscowości. Samochód do podziału bojowego włączony został w czwartek 20 lutego. O tym, że taki pojazd jest przydatny druhom ze Złotokłosu może świadczyć fakt, że już w poniedziałek (24.02) wyjechał do pierwszej akcji, usuwania skutków silnego wiatru.

Foto: OSP Złotokłos

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *