Mija trzecia rocznica tragicznej śmierci strażaków z Białegostoku

W poniedziałek, 25 maja minęła trzecia rocznica śmierci dwóch białostockich strażaków, Przemysława Piotrowskiego i Marka Giro. Obaj zginęli podczas akcji gaszenia pożaru magazynu na Dojlidach. Mieli 26 i 29 lat.

25 maja 2017 roku o godzinie 18:40 białostoccy strażacy zostali powiadomieni o pożarze hali magazynowej dawnych zakładów przetwórstwa mięsnego na Dojlidach. Paliły się pomieszczenia, w których znajdowała się hurtownia sztucznych kwiatów. Składowane tam były również inne wyroby z materiałów sztucznych. W akcji gaśniczej uczestniczyli m.in. strażacy z białostockiej „jedynki”.

Pożar był już mocno rozwinięty. Strażakom jego opanowanie zajęło ponad trzy godziny. Niestety, nie wszyscy tamtego dnia wrócili do bazy. Na rozpoznanie wysłani zostali dwaj strażacy.

Weszli na piętro po stalowych schodach, dostali się na podest i później schodami zeszli niżej. Podczas pożaru jest wysoka temperatura, duże zadymienie, ograniczona widoczność. Prawdopodobnie nie wiedzieli, że znajdują się na części sufitu podwieszanego, którego w takim budynku magazynowym nie powinno być – mówił na konferencji prasowej, zorganizowanej w następny dzień po tragedii, ówczesny komendant główny PSP gen. bryg. Leszek Suski.

Wówczas doszło do zerwania się elementów podwieszanego sufitu. Jeden ze strażaków spadł, drugiego dosięgła wysoka temperatura dochodząca do 800oC. Obaj zginęli na miejscu. Akcja gaśnicza zakończyła się przed godziną 1:00 w nocy z 25 na 26 maja. Uczestniczyło w niej ponad stu strażaków.

Już następnego dnia Prokuratura Okręgowa w Białymstoku wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego sprowadzenia, w dniu 25 maja 2017 r. przy ul. Poziomej 2 w Białymstoku, pożaru budynku, zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, w następstwie którego śmierć ponieśli dwaj funkcjonariusze Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej. Osobne postępowanie przeprowadziła Państwowa Straż Pożarna.

Chociaż od tamtych wydarzeń mijają właśnie trzy lata, dotąd nie udało się znaleźć winnych powstania pożaru, jak również odpowiedzialnych za śmierć strażaków. Sprawa w dalszym ciągu tkwi w prokuraturze. Ponad rok czasu śledczy poszukiwali biegłych, którzy wykonaliby ekspertyzę obejmującą swoim zakresem m.in. powstanie i rozwój pożaru, a także przebieg akcji ratowniczo-gaśniczej. Na przełomie 2018 i 19 roku, taką gotowość wyraził zespół ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, który ostatecznie wycofał się. Jak się wówczas okazało, część z ekspertów brała udział w pracach zespołu powołanego przez Państwową Straż Pożarną. Z jednej strony skończyłoby się na powieleniu ustaleń, które prokuratura już posiada, zaś z drugiej nikt ze strażaków, nie chciał być sędzią w – poniekąd – własnej sprawie.

Ostatecznie raport dla białostockiej prokuratury zgodził się przygotować zespół ekspertów ze Szczecina. Ekspertyza do prokuratury wpłynęła we wrześniu ubiegłego roku. Póki co jednak, sprawa utkwiła w martwym punkcie.

Przemysław Piotrowski i Marek Giro w Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku służyli od czerwca 2013 roku, obaj w stopniu sekcyjnego, pośmiertnie awansowani do stopnia ogniomistrza. Ich pogrzeby odbyły się 30 maja 2017 roku, zgodnie z ceremoniałem pożarniczym. Przemysław spoczął na cmentarzu rzymskokatolickim przy ul. Zabłudowskiej w Białymstoku, zaś Marek na cmentarzu rzymskokatolickim w pobliżu miejscowości Dzikie.

W blisko trzydziestoletniej historii Państwowej Straży Pożarnej, tylko podczas akcji ratowniczo-gaśniczych życie straciło dziewiętnastu funkcjonariuszy PSP. Cześć Ich pamięci!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *