Wojskowy strażak zmarł podczas akcji gaśniczej

Wczoraj po godzinie 23:00 strażacy z Drawska Pomorskiego i Złocieńca (woj. zachodniopomorskie) walczyli z pożarem ścierniska i balotu słomy. W czasie akcji jeden ze strażaków stracił przytomność, zmarł pomimo udzielonej natychmiast pomocy.

Informację o zdarzeniu strażacy odebrali kilka minut po godzinie 23. W Kosobudach koło Złocieńca paliło się ściernisko, ogniem zajął się również jeden balot słomy. Na miejsce zadysponowani zostali strażacy z JRG PSP w Drawsku Pomorskim, a także OSP Złocieniec i Wojskowej Straży Pożarnej z 2. Brygady Zmechanizowanej Złocieniec-Budowo. Jak ustalono, pożar powstał od zerwanej przez konar linii energetycznej, która wciąż była pod napięciem. W pierwszej fazie akcji strażacy zajmowali się jedynie ograniczaniem rozprzestrzeniania się pożaru wykorzystując gaśnice proszkowe. Dopiero po przybyciu służb energetycznych i potwierdzeniu odłączenia dopływu prądu na zerwanej linii, strażacy mogli przystąpić do gaszenia pożaru wodą z linii gaśniczych.

To z pewnością miała być kolejna zwykła akcja, jakich druhowie z Drawska i Złocieńca wspólnie ze strażakami wojskowymi na co dzień realizują wiele. Niestety, tym razem miała ona tragiczny przebieg. Podczas działań jeden z członków zastępu WSP Budowo zasłabł, stracił przytomność. Doszło do zatrzymania krążenia. Inni strażacy natychmiast przystąpili do akcji ratowniczej z wykorzystaniem defibrylatora AED. Czynności kontynuował wezwany zespół ratownictwa medycznego. Niestety nie udało się. Po długiej resuscytacji lekarz stwierdził zgon.

Kondolencje rodzinie zmarłego strażaka złożyli m.in. szef Wojskowej Ochrony Przeciwpożarowej płk. Andrzej Nawrocki oraz komendant wojewódzki PSP w Szczecinie bryg. mgr inż. Jarosław Tomczyk.

Choć nie miałem okazji poznać Go osobiście, to wiem, że był on niezwykle pracowitym i cenionym człowiekiem, który z wielkim oddaniem realizował zadania na rzecz ochrony zdrowia i mienia – napisał w liście kondolencyjnym szef Inspektoratu WOP. Wszyscy z wielkim bólem i żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci strażaka w czasie służby. To ogromna strata dla całego środowiska pożarniczego – dodał płk. Andrzej Nawrocki.

Śp. Jan Ramza miał 58 lat. Służbę na stanowisku kierowcy-ratownika w Wojskowej Straży Pożarnej 2. Brygady Zmechanizowanej Złocieniec pełnił od 1988 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *