Zapadł wyrok wobec byłego strażaka z Kętrzyna

Rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres 3 lat tytułem próby, a także 3-letni zakaz wykonywania zawodu strażaka, ratownika medycznego oraz zawodu związanego z udzielaniem pomocy medycznej. Taki wyrok usłyszał w piątek Marcin L., były dowódca zmiany służbowej JRG PSP w Kętrzynie.

W piątek (23.10) Sąd Rejonowy w Kętrzynie ogłosił wyrok w głośnej sprawie dotyczącej wypadku podczas ćwiczeń z ratownictwa wysokościowego z wykorzystaniem skokochronu w czerwcu 2018 roku. Wówczas, po oddaniu skoku na skokochron ciężkich obrażeń głowy doznał strażak Maciej Ciunowicz. Mężczyzna zmarł miesiąc później w szpitalu. Na ławie oskarżonych zasiadł ówczesny dowódca zmiany służbowej JRG Kętrzyn, który prowadził ćwiczenia.

Marcin L. został oskarżony przez prokuratora o popełnienie trzech przestępstw – niedopełnienia obowiązków służbowych w połączeniu z niedopełnieniem obowiązków z zakresu bhp i nieumyślnym spowodowaniem śmierci człowieka, podżegania do składania fałszywych zeznań oraz składania fałszywych zeznań – przypomniał rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie, SSO Olgierd Dąbrowski-Żegalski.

Według ustaleń prokuratora Marcin L. w trakcie tych zajęć miał dopuścić do tego, aby podlegli mu strażacy oddawali skoki na napełniony powietrzem skokochron, choć przepisy bezpieczeństwa i higieny służby strażaków wyraźnie tego zakazują. Ponadto, bezpośrednio po wypadku miał także nakłonić pięciu podległych mu strażaków biorących udział w szkoleniu do ustalenia wspólnej wersji, która by potwierdzała, że skoki z wysokości na skokochron nie były wówczas oddawane. W wyniku takiego działania Marcina L. pięciu strażaków podczas przesłuchania w Komendzie Powiatowej Policji w Kętrzynie zdaniem śledczych złożyło fałszywe zeznania. Również sam Marcin L. miał złożyć fałszywe zeznania przed funkcjonariuszem kętrzyńskiej Policji, będąc uprzedzonym o odpowiedzialności karnej i z obawy przed grożącą mu odpowiedzialnością karną.

Proces Marcina L. rozpoczął się 2 października ubiegłego roku. Na pierwszej rozprawie przed Sądem Rejonowym w Kętrzynie oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia. Wyrok zapadł w miniony piątek (23.10).

Jak poinformował jeszcze w piątek, sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski:

– Sąd Rejonowy w Kętrzynie uznał Marcina L. za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci strażaka oraz podżegania do składania fałszywych zeznań i skazał go za to na karę łączną 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres 3 lat tytułem próby. Sąd orzekł wobec oskarżonego także 3-letni zakaz wykonywania zawodu strażaka, ratownika medycznego oraz zawodu związanego z udzielaniem pomocy medycznej.

Tym samym Sąd uniewinnił Marcina L. od zarzutu składania fałszywych zeznań.

Sąd nie miał wątpliwości co do winy oskarżonego w zakresie dwóch pierwszych zarzucanych oskarżonemu czynów. Opierając się m.in. na opinii biegłego z zakresu sądownictwa ustalił, że skoki na skokochron w warunkach ćwiczeniowych odbyły się z rażącym naruszeniem przepisów.

Naruszenie bezwzględnego zakazu skoków treningowych na skokochron i związana z tym odpowiedzialność leżała po stronie dowódcy zmiany Marcina L., gdyż to on z racji pełnionego stanowiska był odpowiedzialny za bezpieczeństwo podległych strażaków – ocenił kętrzyński Sąd.

W uzasadnieniu Sąd odniósł się również do części uniewinniającej wyroku.

Sąd zwrócił uwagę, że po zmianie zeznań przez strażaków sytuacja procesowa Marcina L. uległa zmianie – został podejrzanym, a następnie oskarżonym. Zatem wszystko to, co powiedział Marcin L. będąc przesłuchiwany w charakterze świadka nie może być wykorzystane i nie może rodzić żadnych ujemnych konsekwencji dla jego sytuacji prawnej – przekazał w komunikacie rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Jako okoliczności łagodzące Sąd wskazał dotychczasowy nienaganny sposób życia Marcina L., jego nienaganną służbę w straży pożarnej oraz bardzo dobrą opinię przełożonych.

Nie można też nie zauważyć tego, że nie tylko oskarżony, ale wszyscy uczestnicy tego zdarzenia – strażacy posiadali wiedzę jak niebezpieczne są skoki na skokochron i wszyscy posiadali wiedzę o bezwzględnym zakazie wykonywania skoków treningowych, co jednak części z nich, w tym pokrzywdzonego, nie powstrzymało przed ich oddaniem. Przy czym nikt ich do tego nie namawiał, nie dostali rozkazu, polecenia. Zachowali się bezmyślnie, kierowała nimi brawura. Dla zabawy, rozrywki, adrenaliny podjęli bezsensowne ryzyko, stawiając na szali własne zdrowie i życie – ocenił Sąd Rejonowy w Kętrzynie.

Orzeczona kara, zdaniem Sądu, uwzględnia stopień społecznej szkodliwości czynu. Sąd wyraża również nadzieję, że spełni stawiane jej cele, tj. wychowawczy i prewencyjny.

Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny. Na razie nie wiadomo, czy strony będą się od niego odwoływać.

Wnosiliśmy o brak zadośćuczynienia od dowódcy. Żaden wyrok ani żadne pieniądze nie zwrócą nam Maćka. Chcieliśmy tylko prawdy i sprawiedliwości. Zwrócimy się o uzasadnienie wyroku, a następnie podejmiemy decyzję o ewentualnej apelacji – mówi Justyna Roczeń, siostra tragicznie zmarłego strażaka, od początku zaangażowana w wyjaśnienie okoliczności wypadku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *