Zastawił wyjazd strażakom i… Dostał nauczkę

O tym, że plac przed strażnicą to nie parking przekonała się osoba, która pozostawiła czerwone bmw przed remizą PSP w Bogatyni, blokując wyjazd jednego z ciężkich wozów bojowych. Nie czekając na policję, strażacy wzięli sprawę w swoje ręce i również zastawili czerwone auto.

Obiekty straży pożarnych są dosyć charakterystyczne, a na większości z nich również widnieją dużych rozmiarów szyldy i oznaczenia. Świadomość roli, jaką w strażackiej służbie gra czas dojazdu do miejsca objętego zagrożeniem – wydawać by się mogło – ma każdy z nas. Mimo to wciąż palącym problemem jest parkowanie pojazdów na placach przed strażnicami, w sposób utrudniający (czy wręcz uniemożliwiający) szybki wyjazd samochodów bojowych. Nie inaczej jest np. przed siedzibą JRG PSP w Bogatyni (woj. dolnośląskie), gdzie jak informuje portal Zgorzelec112.pl kierowcy cywilnych aut notorycznie zastawiają plac przed budynkiem.

Kolejna taka sytuacja przed tą jednostką miała miejsce w dniu dzisiejszym. Na placu JRG Bogatynia tuż przed garażami samochodów ratowniczych zaparkowane było czerwone BMW, które jak szybko się okazało do straży pożarnej nie należało. Auto było tak zaparkowane, że w razie alarmu co najmniej jeden z samochodów bojowych nie byłby w stanie szybko opuścić koszar. Widząc zaistniałą sytuację strażacy zdecydowali się nie odpuszczać. Na miejsce wezwana została policja. Nie czekając na przyjazd stróżów prawa, strażacy również postanowili „ukarać” lekkomyślnego kierowcę, zastawiając jego auto samochodami pożarniczymi, uniemożliwiając tym samym ewentualny odjazd bez poniesienia kary. Ostatecznie kierujący niemieckim autem został ukarany mandatem, który – na co liczymy – spełnił też swoją funkcję edukacyjno-wychowawczą.

Fotografia nagłówkowa: Zgorzelec112.pl

One Reply to “Zastawił wyjazd strażakom i… Dostał nauczkę”

  1. Pamietam w latach okolobyla podobna akcja pod Sochaczewem. OSP przpchnelo swoim wozem blokujacy wyjazd pojazd. Lekko uszkodzony zderzak. Obwinial strazakow o uszkodzenie mienia. Nie przyjal mandatu. W sadzie sie stawial to dostal wielki mandat prace spoleczne na rzecz OSP. w latach ch zakladowa straz huty im Sendzimira w Krakowie za zgoda komendanta i szefa strazy przemyslowej staranowala kilka samochodow zastawiajacych brame pozarowa wlasciciele tych pojazdow poszli na sad w efekcie dostali oni kary wiezienia (zawieszone) i grube grzywny za utrudnienie dzialal gasniczych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *