InterwencjeKrajOSPPSP

Biebrzański Park Narodowy znów płonie. Spłonęło 450 hektarów powierzchni

Od wielkanocnej niedzieli strażacy walczą z kolejnym dużym pożarem na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego. W akcję zaangażowanych jest kilkaset strażaków z kilku województw, a także policjanci, żołnierze i leśnicy. Ogień strawił ponad 450 hektarów powierzchni i obecnie nie rozprzestrzenia się.

W wielkanocną niedzielę (20.04) o godzinie 14:31 augustowscy strażacy przyjęli zgłoszenie o pożarze na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Jak się okazało płonęły nieużytki, sucha trawa i trzcinowiska w okolicach Goniądza na pograniczu powiatu monieckiego i augustowskiego. Na miejsce skierowano znaczne siły i środki strażaków z okolicznych jednostek Państwowej Straży Pożarnej i OSP. W krótkim czasie zaangażowano ponad 20 zastępów strażackich (około stu strażaków). Strażaków wsparły służby leśne. Zadysponowano samolot gaśniczy oraz śmigłowiec z podwieszonym zbiornikiem „bambi bucket”. Niestety mimo zaangażowania tak dużych sił pożar bardzo szybko rozprzestrzenił się na obszar około 60 hektarów i nadal nie był opanowany.

Gwałtownemu rozwojowi pożaru sprzyjał trudno dostępny podmokły teren, a także panująca susza. W celu ułatwienia przemieszczania ludzi i sprzętu po tym terenie zadysponowano pojazd SHERP i quady. Już po kilku godzinach zawiązano sztab akcji, który koordynował działania gaśnicze. Jeszcze w niedzielę zapadła decyzja o zadysponowaniu kompanii szkolnej z Akademii Pożarniczej w Warszawie, a także strażaków z województwa lubelskiego wchodzących w skład nowo tworzonego modułu GFFF (Ground Forest Firefighting – moduł naziemnego gaszenia pożarów lasów bez użycia pojazdów). Strażacy spoza województwa podlaskiego do akcji weszli w poniedziałek. Działania gaśnicze skupiały się na tłumieniu ognia przy użyciu sprzętu podręcznego oraz wykonywaniu zrzutów wody ze statków powietrznych. Do akcji włączono też kolejne śmigłowce zadysponowane przez Lasy Państwowe oraz policyjnego Black Hawka ze zbiornikiem zabierającym 3 tys. litrów wody.

W nocy z niedzielę na poniedziałek działania gaśnicze były mocno ograniczone. Nie można było korzystać z samolotów i śmigłowców. Kontynuowano natomiast monitorowanie sytuacji pożarowej z wykorzystaniem dronów. W krótkim czasie udało się zadysponować w rejon działań 5 zespołów dronowych. W poniedziałkowy ranek oszacowano, że pożar zdołał już strawić ok. 450 hektarów powierzchni: terenów leśnych, suchej trawy i trzcinowisk. Na szczęście nie dotarł na torfowiska co jeszcze bardziej skomplikowałoby akcję gaśniczą. Wedle tych samych szacunków czoło pożaru rozciągnięte było na długości ponad trzech kilometrów. W poniedziałek zapadła decyzja o zadysponowaniu kolejnych sił i środków spoza województwa podlaskiego, w tym strażaków wielkopolskiego modułu GFFF Poland, a także kompanie gaśnicze i plutony logistyczne z warmińsko-mazurskiego, mazowieckiego i pomorskiego. W akcję włączyli się też żołnierze Podlaskiej Brygady WOT. Cały czas byli też policjanci, którzy zabezpieczali teren działań oraz pozostawali w gotowości do ewentualnej ewakuacji okolicznych mieszkańców. Jak na razie jednak oni nie są zagrożeni.

Informacje z poniedziałkowego popołudnia były już znacznie lepsze. Przede wszystkim udało się zmniejszyć czoło pożaru o około połowę, dzięki czemu znacznie ograniczono dalsze rozprzestrzenianie się pożaru. W poniedziałkowe popołudnie, w sztabie kryzysowym ulokowanym w okolicach Goniądza, odbyła się konferencja prasowa, w której uczestniczyli m.in. premier Donald Tusk, szef MSWiA Tomasz Siemoniak oraz Komendant Główny PSP nabdryg. Wojciech Kruczek. Na tym spotkaniu przekazano m.in. te optymistyczne informacje. Mimo tych optymistycznych informacji akcja gaśnicza jest nadal kontynuowana. W nocy z poniedziałku na wtorek (21/22.04) zbudowano ponad kilometrową magistralę z odcinków wężowych, z pomocą której w rejon czoła pożaru dostarczana jest woda z pobliskiej rzeki. Kontynuowane są zrzuty wody z samolotu i śmigłowców.

Akcję wspiera pięć śmigłowców Lasów Państwowych, które do tej pory wykonały łącznie 250 lotów, zrzucając 125 tysięcy litrów wody, oraz policyjny śmigłowiec Black Hawk. Tylko w poniedziałek Black Hawk wykonał 73 loty gaśnicze, zrzucając łącznie 219 tysięcy litrów wody na teren pożaru.

 – czytamy w porannym raporcie Państwowej Straży Pożarnej.

Powierzchnia spalonego obszaru nie zwiększa się. Wedle bieżących szacunków jest to ok. 450 hektarów. Akcja gaśnicza z udziałem ok. 300 strażaków, 60 pracowników Parku i 100 żołnierzy WOT trwa.

Fotografia  nagłówkowa: mł. asp. Łukasz Rutkowski, PSP

Translate »