ArtykułKrajNEWSPSP

Niemal dwa lata po tragedii na Kraszewskiego. Prokuratura wskazuje przyczynę pożaru i stawia zarzuty

Za kilka dni miną dwa lata od śmierci st. ogn. Patryka Michalskiego z JRG nr 1 i st. ogn. Łukasza Włodarczyka z JRG nr 2. Zginęli 25 sierpnia 2024 roku podczas działań w płonącej kamienicy przy ul. Kraszewskiego 12 w Poznaniu. Dziś, niemal w przededniu drugiej rocznicy tragedii, prokuratura ujawnia ustalenia śledztwa i informuje o zarzutach wobec dwóch osób odpowiedzialnych za działalność prowadzoną w budynku.

Od tamtych tragicznych wydarzeń mijają dwa lata. Dla strażackiego środowiska wydarzenia z końcówki sierpnia 2024 roku przy ulicy Kraszewskiego w Poznaniu pozostają jedną z najbardziej bolesnych kart ostatnich lat. Dwóch strażaków, którzy prowadzili działania w płonącej kamienicy, nie wróciło z akcji. Na kilka dni przed drugą rocznicą tragedii, prokuratura przedstawia wyniki prowadzonego od 26 sierpnia 2024 roku śledztwa.

Śledczy przez kolejne miesiące analizowali przebieg pożaru, okoliczności eksplozji i zawalenia budynku oraz sposób prowadzenia działalności w pomieszczeniach wykorzystywanych przez firmę LUPO. W toku prowadzonego postępowania przesłuchano 59 świadków, wykonano oględziny miejsca zdarzenia z wykorzystaniem mapowania przestrzeni 3D i dronów, a także przeprowadzono eksperymenty procesowe z udziałem osób bezpośrednio uczestniczących w wydarzeniach.

Zabezpieczono również nagrania monitoringu dokumentujące moment eksplozji oraz dokumentację dotyczącą działalności spółki. Ponadto, w trakcie oględzin zabezpieczono ponad 6 ton ogniw elektrycznych, które były magazynowane w pomieszczeniach wykorzystywanych przez LUPO.

Co doprowadziło do eksplozji?

Jednym z kluczowych elementów śledztwa było ustalenie mechanizmu, który doprowadził do gwałtownej eskalacji pożaru. Politechnika Poznańska przygotowała opracowanie naukowo-techniczne dotyczące przebiegu pożaru i eksplozji. Biegli stworzyli cyfrową symulację zdarzenia i przeanalizowali potencjalne źródło pożaru oraz kolejne etapy jego rozwoju.

Z ustaleń wynika, że w pomieszczeniach doszło do nagromadzenia gazów palnych i wybuchowych, w tym wodoru, etylenu i metanu. W warunkach niedoboru tlenu gazy te mogły się gromadzić, a następnie gwałtowne dowentylowanie stref pożarowych doprowadziło do wybuchu zgromadzonej mieszaniny.

Prokuratura wskazuje, że ustalenia ekspertów z Politechniki Poznańskiej znajdują potwierdzenie w opinii biegłego z zakresu pożarnictwa. Biegły wskazał jednocześnie, że przyczyną powstania pożaru było wystąpienie stanu awaryjnego ogniwa lub pakietu ogniw zgromadzonych w pomieszczeniach wykorzystywanych przez LUPO.

Strażacy nie popełnili błędów, które doprowadziły do ich śmierci

To jeden z najważniejszych elementów komunikatu prokuratury z perspektywy środowiska strażackiego. W toku śledztwa przeanalizowano również sposób prowadzenia działań ratowniczo-gaśniczych. W tym zakresie uzyskano opinię Akademii Pożarniczej. Wnioski ekspertów nie wskazują na błędy strażaków, które miałyby bezpośredni wpływ na ich śmierć.

Prokurator Łukasz Wawrzyniak – rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu przekazał, że ze zgromadzonego materiału dowodowego:

nie wynika, aby podczas prowadzenia działań ratowniczych zostały popełnione błędy lub zaniechania w stopniu mającym bezpośredni wpływ na śmierć strażaków na skutek wybuchów.

Biegli nie wnieśli również zastrzeżeń do organizacji i prowadzenia działań ratowniczych w kamienicy przy ul. Kraszewskiego 12. To ważna informacja w kontekście tragedii, która od niemal dwóch lat jest analizowana również pod kątem decyzji podejmowanych przez ratowników podczas jednej z najbardziej niebezpiecznych faz pożaru.

Zarzuty tuż przed drugą rocznicą tragedii

Pod koniec lipca 2026 roku prokurator przedstawił zarzuty Adamowi H. i Agnieszce W-H., osobom odpowiedzialnym za prowadzenie działalności LUPO. Według ustaleń śledztwa zdarzenie było następstwem prowadzenia w budynku działalności produkcyjno-magazynowej z naruszeniem warunków wymaganych do jej prowadzenia oraz wymagań z zakresu ochrony przeciwpożarowej.

Podejrzani usłyszeli zarzuty nieumyślnego spowodowania pożaru, zawalenia się kamienicy oraz eksplozji materiałów łatwopalnych, w wyniku czego śmierć poniosło dwóch strażaków. Oboje nie przyznali się do zarzucanych czynów i skorzystali z prawa do odmowy składania wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania. Grozi im kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Jak podkreśla prokuratura, szacunkowa wartość szkody spowodowanej zdarzeniem przekracza obecnie 1 mln zł.

Tragedia sprzed niemal dwóch lat odcisnęła ogromne piętno na funkcjonowaniu ochrony przeciwpożarowej. Przede wszystkim zwróciła uwagę na problem bezpieczeństwa związanego z akumulatorami litowo-jonowymi i ich magazynowaniem. Stała się również przyczynkiem do ogólnopolskiej kampanii promującej instalowanie czujek tlenku węgla i dymu, a także zmian prawnych w tym zakresie.

Wydarzenia z ulicy Kraszewskiego pozostają w żywej pamięci poznańskich strażaków. Trwałym upamiętnieniem tragicznie zmarłych strażaków jest hydrant ulokowany w pobliżu miejsca tragedii, na którym umieszczono tablicę upamiętniającą strażaków. Kolejny raz odbędą się tutaj rocznicowe uroczystości.

Fotografia nagłówkowa, ilustracyjna: sekc. Krzysztof Pisz, KG PSP

Translate »