Druhowie z Lądka-Zdroju będą mieli nowe GCBA
Strażacy-ochotnicy z dolnośląskiego Lądka-Zdroju będą mieli nowy ciężki wóz ratowniczo-gaśniczy. Nowe auto zastąpi jelcza zniszczonego podczas pamiętnej, jesiennej powodzi. Obecnie prowadzone jest zamówienie na dostawę nowego samochodu, którego wyniki możemy poznać już w czerwcu tego roku. Szacunkowa wartość pojazdu to blisko 1,6 mln złotych brutto.
Lądek-Zdrój w powiecie kłodzkim na Dolnym Śląsku to jedna z tych miejscowości, które najbardziej ucierpiały podczas jesiennej powodzi. Wielka woda nie ominęła wówczas miejscowych strażaków-ochotników. Gdy w połowie września zeszłego roku nieśli pomoc lokalnej społeczności woda wdarła się do ich remizy. Zalany budynek udało się wyremontować własnym wysiłkiem i dzięki wsparciu miasta oraz sponsorów. Dzięki darczyńcom udało się odtworzyć sprzęt zniszczony przez wodę. Powódź zabrała też ciężki samochód gaśniczy marki Jelcz – jedyny tego typu samochodów na terenie gminy. Ze względu na nawał pracy druhom nie udało się w porę wyprowadzić ponad 40-letniego, ale wciąż sprawnego wozu w bezpieczne miejsce.
Samochód ze zbiornikiem na ponad 6 tys. litrów wody stanowił istotne wsparcie przy większych pożarach, czy dostarczaniu wody w innych celach. Gdy woda opadła, druhowie zwracali się z apelem o wsparcie w zakupie nowego samochodu. Po nagłośnieniu tej sprawy pomoc zadeklarował burmistrz Lądka-Zdroju Tomasz Nowicki, a także wojewoda dolnośląski Anna Żabska. Druhowie przygotowali specyfikację nowego samochodu, którego wartość oszacowano na co najmniej ok. 1,5 mln złotych.
Niezbędna dokumentacja została przygotowana. Zabezpieczono również niezbędne pieniądze blisko 1,6 mln złotych. 5 maja ruszyło zamówienie, którego przedmiotem jest zakup ciężkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego dla Ochotniczej Straży Pożarnej w Lądku-Zdroju. Zgodnie z dokumentacją nowy samochód ma być wykonany na fabrycznie nowym podwoziu z napędem stałym, uterenowionym 4×4, a także skrzynią biegów 12+2 z przełączaniem zakresu i przekładnią zdwajacza, 2 biegami pełzania i 2 biegami wstecznymi oraz kabiną dla sześciu osób. Wóz zostanie wyposażony w zbiornik na wodę o pojemności 5 tys. litrów i 500-litrowy zbiornik na środek pianotwórczy. Sercem pojazdu ma być dwuzakresowa autopompa pożarnicza o wydajności 3 619 dm3/min. przy ciśnieniu 8 bar i 441 dm3/min. przy ciśnieniu 40 bar. Na wyposażeniu znajdą się też inne standardowe elementy, jak np.: zwijadło z linią szybkiego natarcia, maszt teleskopowy z najaśnicami, działko wodno-pianowe, instalacja zraszaczy podwoziowych i wciągarka elektryczna.
Samochód będzie też uzbrojony w sprzęt zamontowany w skrytkach zabudowy rozmieszczonych w układzie 3+3+1. Razem z pojazdem dostarczona ma być m.in.: armatura wodno-pianowa, kątowe latarki akumulatorowe, flary świetlne, odblaskowe pachołki drogowe, przenośne działko wodno-pianowe DWP16, drabiny przenośne, zestaw PSP-R1. Na samochodzie znajdzie się też sprzęt przekazany do zamontowania przez strażaków.
Na obecną chwilę nie wiadomo kiedy nowy samochód dotrze do strażaków. Do 2 czerwca zamawiający zbiera oferty od zainteresowanych firm. Jeszcze przed południem tego dnia ma nastąpić ich otwarcie.
Fotografia nagłówkowa: Fb/OSP Lądek-Zdrój
