Gdańsk. Ogromny pożar kompleksu hal. W środku rowery elektryczne i akumulatory
Około 300 strażaków i 80 pojazdów pożarniczych zaangażowanych jest w walkę z pożarem kompleksu hal dawnym zakładów naprawy taboru kolejowego w Gdańsku. Ogień zajął znaczną część kompleksu, w którym magazynowano m.in. rowery elektryczne, akumulatory i gazy techniczne. Nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
Gdańsk. Około godziny 13:11 gdańscy strażacy otrzymali informację o pożarze kompleksu hal dawnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego i Miejskiego przy ulicy Siennickiej na gdańskiej Przeróbce. Obecnie w kompleksie przechowywano ok. 1500 rowerów metropolitalnych. W zdecydowanej większości były to rowery elektryczne, a także akumulatory do nich. Na miejsce tego zdarzenia szybko skierowano duże siły i środki Państwowej Straży Pożarnej. Jednak pożar był już znacznie rozwinięty i nadal się rozprzestrzeniał.
Z płonącego obiektu bezpiecznie ewakuowało się 60 osób. Ogień w błyskawicznym tempie zajął powierzchnię ok. 300 metrów kwadratowych. Doszło do zawalenia się części dachu. Na miejsce zadysponowano kolejne siły i środki, w tym grupy operacyjne z Komendy Miejskiej i Komendy Wojewódzkiej PSP, grupę ratownictwa chemiczno-ekologicznego z robotem CBRN z Gdyni oraz kolejne wysięgniki. Z ich pomocą strażacy podawali prądy gaśnicze do wnętrza częściowo zawalonej hali. Sytuacja monitorowana jest z wykorzystaniem dronów. Wieczorem do Gdańska przybyła grupa operacyjna z Komendy Głównej PSP pod dowództwem zastępcy Komendanta Głównego PSP st. bryg. Grzegorza Szyszki.
W kulminacyjnej fazie działań na miejscu pracowało blisko 300 strażaków zawodowych i ochotników z ponad 80 zastępów. Około 22:00 Państwowa Straż Pożarna poinformowała o opanowaniu pożaru. To pozwoliło na przeformowanie zastępów uczestniczących w akcji i odwołanie części z nich do macierzystych jednostek.
Działania związane z dogaszaniem pożaru i przeszukiwaniem spalonej hali potrwają co najmniej do jutrzejszego rana. W dalszym ciągu nie ma informacji o ewentualnych ofiarach i osobach poszkodowanych. Okoliczności i przyczyny powstania pożaru nie są obecnie znane.
Fotografia nagłówkowa: kpt. Jakub Friedenberger / KW PSP Gdańsk
