ArtykułKrajOSPPrawo i Legislacja

Gmina a ekwiwalent dla strażaków OSP – gdzie popełniono błąd?

W najnowszym orzecznictwie wojewodów wciąż wykazuje się błędy rad gminnych w zakresie uchwał ekwiwalentowych, chociaż utrwalona jest linia orzecznicza co do ich treści. Gminy wciąż popełniają te same błędy. Wydłuża to określenie stawek ekwiwalentu i generuje biurokratyczną pracę dla organów gmin i organów nadzoru.

Kiedy dobre chęci gminy nie wystarczą

Rada Gminy Gorzkowice w czerwcu 2025 roku podjęła uchwałę dotyczącą wysokości ekwiwalentu pieniężnego dla strażaków-ochotników. To świadczenie ma rekompensować czas poświęcony na udział w akcjach ratowniczych, szkoleniach i ćwiczeniach. W uchwale zapisano, że ekwiwalent przysługuje „za każdą rozpoczętą godzinę od zgłoszenia wyjazdu z jednostki OSP”. Brzmi to pozornie zgodnie z ustawą, jednak ta drobna różnica w sformułowaniu wzbudziła wątpliwości organu nadzoru – Wojewody Łódzkiego.

Wojewoda wszczął postępowanie nadzorcze i choć rada gminy broniła swojego stanowiska, ostatecznie stwierdzono nieważność fragmentu uchwały. Powodem było to, że rada – zamiast powtórzyć ustawowy zapis – wprowadziła własną modyfikację, co w praktyce mogłoby prowadzić do odmiennych interpretacji i błędów przy wypłacaniu świadczeń.

Literalne brzmienie prawa ma znaczenie

Podstawą oceny była ustawa o ochotniczych strażach pożarnych z 2021 r. Zgodnie z jej art. 15, ekwiwalent nalicza się za każdą rozpoczętą godzinę, liczoną od momentu zgłoszenia wyjazdu z jednostki OSP lub stanu gotowości do wyjazdu – i to bez względu na liczbę akcji w tej godzinie. To oznacza, że ustawodawca precyzyjnie określił moment rozpoczęcia naliczania.

Rada gminy, zmieniając nieco ten zapis, stworzyła własne brzmienie, które nie było dosłownym powtórzeniem przepisu ustawowego. A to, jak wielokrotnie wskazywały sądy administracyjne, jest niedopuszczalne w przypadku prawa miejscowego. Uchwała samorządu nie może ani modyfikować ustawy, ani tworzyć jej alternatywnej wersji. Można co najwyżej wiernie powtórzyć treść przepisu – dla przejrzystości i zrozumiałości dla mieszkańców. Każda inna ingerencja to „istotne naruszenie prawa”.

Zaznaczyć jednocześnie należy, że w orzecznictwie sformułowany został pogląd, że istnieje możliwość powtórzenia regulacji ustawowych – w takim przypadku powtórzenia w aktach prawa miejscowego innych regulacji normatywnych powinny być powtórzeniami dosłownymi, aby uniknąć wątpliwości, który fragment tekstu prawnego ma być podstawą odtworzenia normy prawnej (por. wyrok WSA w Poznaniu z dnia 27 sierpnia 2015 r. sygn. akt IV SA/Po 368/15). Takie powtórzenie powinno również być podyktowane względami zapewnienia komunikatywności tekstu prawnego.

Lekcja dla samorządów i mieszkańców

Rozstrzygnięcie pokazuje, że w prawie nie ma miejsca na „drobne” zmiany w brzmieniu przepisów, nawet jeśli intencje były dobre. Gminy muszą pamiętać, że w przypadku powtarzania przepisów ustawowych konieczna jest absolutna wierność słowom ustawy. Odstępstwo, choćby jedno słowo, otwiera pole do sporów i może skutkować unieważnieniem aktu.

Dla strażaków ochotników i mieszkańców oznacza to, że ich prawo do ekwiwalentu nie ulega zmianie – nadal obowiązuje ustawowa zasada naliczania. Z punktu widzenia praktyki, uchwały gmin muszą być redagowane bardzo precyzyjnie i najlepiej konsultowane z prawnikami, by uniknąć podobnych sytuacji.

Analizowane orzeczenie jest więc przestrogą: samorząd nie może kreować własnych reguł tam, gdzie ustawa mówi jasno. Literalne powtórzenie przepisu może wydawać się banalne, ale tylko taka metoda zapewnia pewność prawa i ochronę obywateli przed błędną interpretacją.

(Rozstrzygnięcie nadzorcze Wojewody Łódzkiego z dnia 22 lipca 2025 r., PNIK-I.4131.509.2025)

Autor: dr Dariusz P. Kała

Translate »