InterwencjeKrajOSPPSP

Biebrzański PN. Spłonęło blisko 90 ha traw i trzcinowisk

Blisko 90 hektarów powierzchni zajął pożar, jaki w niedzielne popołudnie wybuchł na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego. Płonęły trawy i trzcinowiska, również w trudno dostępnym terenie. Lokalizacja pożaru zajęła strażakom kilka godzin. W akcję zaangażowano 120 strażaków, a także inne służby.

Pożar wybuchł w rejonie miejscowości Krasnybór i Jastrzębna Pierwsza na pograniczu powiatów augustowskiego i sokólskiego w województwie podlaskim. Oznaki pożaru zanotowały lokalne punkty alarmowo-dyspozycyjne Lasów Państwowych około godziny 15. w niedzielę (30.03). Na miejsce skierowano siły i środki z okolicznych jednostek PSP i OSP, łącznie około 30 zastępów strażackich. Szybko okazało się, że sytuacja jest bardzo poważna, bowiem pożar zagraża okolicznym zabudowaniom. Dodatkowo płomienie dotarły w trudno dostępne tereny, gdzie nie da się wjechać samochodami strażackimi.

Mając wciąż w pamięci doświadczenia z ogromnego pożaru, który kilka lat temu strawił ogromne połacie tego Parku,w działania zaangażowano więc inne służby. Zadysponowano też specjalistyczny sprzęt.

Strażakom w gaszeniu ognia z powietrza pomagał samolot gaśniczy Dromader i śmigłowiec z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku. Na miejscu działał zespół dronowy komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku i zespoły dronowe OSP Lipsk i OSP Augustów-Lipowiec. W działaniach uczestniczyły też pojazdy typu sherp, które są stosowane w szeroko pojętym terenie trudno dostępnym.

 – wylicza mł. ogn. Justyna Kłusewicz z podlaskiej PSP.

Działania gaśnicze prowadzono poprzez zrzuty wody, a także wykorzystując sprzęt podręczny. Zespoły dronowe monitorowały sytuację pożarową z powietrza. Z kolei wszędołazy Sherp wykorzystano do transportu ratowników i sprzętu w najtrudniej dostępne miejsca. Na zlokalizowanie pożaru strażacy potrzebowali kilku godzin.

Po opanowaniu pożaru i jego ugaszeniu służby kontynuowały dozorowanie terenu. W działaniach tych pomogli też żołnierze z Zespołu Zadaniowego Podlasie. Oni również włączyli się w monitorowanie obszaru z wykorzystaniem BSP. Dozorowanie kontynuowano do poniedziałkowego poranka.

Przyczyny powstania pożaru nie są znane. Bardzo prawdopodobne jednak, że był on efektem zaprószenia ognia przez ludzi, bądź celowego podpalenia.

Fotografia nagłówkowa: mł. asp. Łukasz Rutkowski / Państwowa Straż Pożarna

Translate »