ArtykułKrajNEWSOSP

Janowska mentalność folwarczna wybiła

Dwóch lokalnych liderów z Janowa Podlaskiego na oczach ogólnopolskiej opinii publicznej „okłada” się w mediach zarzutami przekraczając granice kontrolowanego konfliktu, przynosząc wstyd swojej miejscowości na całą Polskę. Miasto i lokalna społeczność tracą niepowtarzalną szansa na wzmocnienie swojego bezpieczeństwa, leżąc kilka kilometrów od granicy z Białorusią, w dobie wojny na Ukrainie i odbudowy systemu obrony cywilnej w Polsce.

Obecny konflikt pomiędzy urzędem gminy, a Ochotniczą Strażą Pożarną w Janowie Podlaskim odbił się szerokim echem w ogólnopolskich mediach, w tym branżowych oraz w telewizjach. Z upublicznionych stanowisk stron widać, że może się on szybko nie zakończyć.

Liderów, którzy z powierzonych im do czasowego zarządzania organizacji czynią prywatny folwark, lokalna społeczność powinna czym prędzej wywozić na taczkach.

Nominowany do kliku Oscarów w 2026 r. film „Wielki Marty” pokazuje, że nie warto iść drogą głównego bohatera tego filmu. Stare porzekadło mówi, że „gdzie się dwóch bije, to trzeci korzysta”. Jeżeli z pojawiających się szans i pieniędzy nie skorzysta Janów Podlaski to skorzystają sąsiednie gminy. Ale po kolei.

Mleko się rozlało, szambo wybiło

Karol Michałowski to burmistrz miejsko-wiejskiej gminy Janów Podlaski, liczącej niecałe 5000 mieszkańców, z ujemnym przyrostem naturalnym (-14). Gminy na wschodniej ścianie Polski, znanej na cały kraj ze słynnej stadniny koni i corocznej aukcji koni arabskich „Pride of Poland”. Janów Podlaski prawa miejskie odzyskał z początkiem 2026 roku.

Obecny burmistrz Michałowski fotel wójta zdobył w wyborach samorządowych w 2024 r., pokonując dotychczasowego wójta, ale tylko 21 głosami, w drugiej turze, przy 2053 głosach wspólnie oddanych na obydwu kandydatów.  W gminie musi być „gorąco” skoro niespełna półtora roku po objęciu fotela, mieszkańcy wystąpili z inicjatywą referendalną, aby odwołać ze stanowiska wójta Michałowskiego i radę gminy. Przeciwnicy wójta oddali aż 636 głosów za odwołaniem, a zwolennicy wójta zbojkotowali referendum, które z racji na zbyt małą frekwencję okazało się nieważne. Referendum otarło się o prokuraturę, a zarzewiem konfliktu stała się w gminie budowa biometanowni. Biometanowni nie będzie, ale zarzuty mieszkańców dotyczyły także nepotyzmu w urzędzie gminy, z których oponenci wójta się wycofali, po zawarciu ugody przedsądowej. Sprawa referendum odbiła się echem głównie w mediach lokalnych i regionalnych.

Prezesem OSP Janów Podlaski jest dh Grzegorz Kaczmarek. Według wyszukiwarki organizacji „Rejestr.io” sprawuje tą funkcję od 2006 r., czyli 19 lat, czyli 4 kadencje. W tym roku odbywają się w całej Polsce wybory w OSP, także w Janowie Podlaskim.  Ochotnicze straże pożarne działają w Polsce w formie stowarzyszeń (osób prawnych), które nie stanowią jednostek organizacyjnych urzędu gminy, lecz niezależny, samorządny podmiot, który samodzielnie wybiera swój zarząd i określa kierunki swojego działania.

Janowska OSP ma 100-letnią tradycję, należy do krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego (KSRG) i stanowi główne przeciwpożarowe zabezpieczenie gminy. W zeszłym roku zanotowała 47 wyjazdów do zdarzeń ratowniczych. W gminie są jeszcze cztery jednostki OSP, które działają delikatnie mówić bardzo średnio. Trzeba by przeanalizować czy nie zaliczają się do tzw. „martwych OSP”, czyli jednostek na przysłowiowym papierze.

Burmistrz Michałowski zdecydował się na jedną z najbardziej radykalnych szarż wobec OSP jako niezależnego stowarzyszenia, w którym nie może formalnie zmienić władz, ponieważ wypowiedział OSP Janów Podlaski umowę użyczenia remizy oraz wypowiedział porozumienie z 1994 r. o włączeniu tej jednostki do KSRG. Dla jednostki OSP taki ruch stanowi praktycznie poważne zagrożenie istnienia, a na pewno poważne obniżenie statusu.

OSP choć jest niezależnym od gminy stowarzyszeniem, to jednak może być skutecznie dyscyplinowane przez gminę. Wynika to z tego, że OSP są głównie na garnuszku finansowym swojej gminy i nierzadko remiza, będąca siedzibą OSP jest własnością gminy. W związku z tym włodarz gminy mając w ręku takie argumenty może skutecznie wywierać presję na OSP i realizować swoją wizję w odniesieniu do OSP. Jednak to co zrobił burmistrz Michałowski to już nie presja, ale wręcz „zrzucenie bomby atomowej” na OSP Janów Podlaski. Tym bardziej, że burmistrz jasno publicznie deklaruje, że nie widzi dalszej możliwości współpracy z obecnym zarządem OSP, w tym z Prezesem Kaczmarkiem.

Burmistrz Michałowski stawia OSP Janów Podlaski publicznie na piśmie zarzuty naruszenia gospodarki paliwowej i finansowej, oraz nieprawidłowości w zakresie napraw i eksploatacji sprzętu. Chociaż protokół z 16.01.2026 r. dotyczący funkcjonowania OSP Janów Podlaski sporządzony przez urząd gminy jest podpisany tylko przez burmistrza Michałowskiego i protokolantkę, to wydaje się, że wójt może mieć w swojej szarży wsparcie ze strony Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Białej Podlaskiej oraz Komendanta Komisariatu Policji w Janowie Podlaskim, którzy zajmują w tym protokole swoje stanowisko. W podsumowaniu protokołu widnieje jasny zapis „uczestnicy spotkania jednoznacznie stwierdzili, że skala i charakter nieprawidłowości w funkcjonowaniu OSP Janów Podlaski nie mogą być dalej tolerowane (…). Wszyscy uczestnicy spotkania byli zgodni co do zasadności przedstawionej oceny sytuacji”. W spotkaniu tym uczestniczyli także przedstawiciel Komendy Wojewódzkiej PSP oraz przedstawiciele Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP szczebla krajowego i powiatowego.  Dodatkowo już po upublicznieniu sprawy, Komenda Miejska PSP skreśliła po interwencji wójta Michałowskiego dwóch strażaków OSP Janów ze szkolenia podstawowego. PSP i samorząd terytorialny to niezależne w dużym stopniu od siebie struktury, i można odnieść wrażenie, że KM PSP z Białej Podlaskiej daje burmistrzowi Michałowskiemu i Prezesowi Kaczmarkowi czasowe przyzwolenie i wolną rękę na „dogadanie się ” między sobą.

Prezes Kaczmarek burmistrzowi Michałowskiemu nie pozostaje dłużny. Zarzuca mu niedotrzymanie obietnicy wyborczej budowy „Janowskiego Centrum Ratownictwa”, w którym miały stacjonować: straż pożarna, pogotowie ratunkowe oraz policja, forsowanie przeniesienia remizy OSP Janów do nowej siedziby wbrew woli stowarzyszenia, próbę przejęcia samochodu pożarniczego jednostki, który pozyskała swoimi staraniami od zaprzyjaźnionej jednostki z Niemiec, brak wsparcia w zakupie nowego samochodu oraz zemstę za to że OSP w referendum popierało odwołanie wójta Michałowskiego.

W tle pozostaje kwestia wykluczenia z OSP Janów opiekuna Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej, Tomasza Makarewicza, który przez ostatnie dwa lata prowadził pracę z młodzieżą w jednostce.  Strażak czuje się pokrzywdzony i twierdzi, że został wykluczony z jednostki bezprawnie i bezpodstawnie.

Skonfliktowane strony burmistrz i OSP, próbowały porozumieć się w drodze mediacji, ale bezskutecznie.

W gminie i OSP można dużo znaleźć, jak się poskrobie

Ochotnicze straże pożarne to filar bezpieczeństwa państwa i samorządu terytorialnego. Chociaż Państwowa Straż Pożarna to formacja zawodowa, państwowa, a OSP to formacje ochotnicze opierające swoją działalność na społecznej pracy swoich członków, to PSP nie jest w stanie samodzielnie zapewnić bezpieczeństwa mieszkańcom gmin, powiatów i miast.

Ochotnicze straże pożarne to ponad stuletnia tradycja, wielki społeczny ruch, który przetrwał zabory, wojny, PRL. OSP oprócz działań ratowniczych prowadzi też wychowanie młodzieży, akcje charytatywne, akcje edukacyjne, wspieranie seniorów i wiele, wiele innych bezcennych działań. To nierzadko tradycja przenoszona z pradziada na dziada, z dziada na ojca, z ojca na syna. Zdarza się, że strażami rządzą całe klany rodzinne przez pokolenia. Prezes OSP w gminach jest postrzegany jako jeden ze „świętej trójcy” oprócz wójta i plebana, a OSP jako centrum kulturalne i ratownicze gminy spośród „instytucjonalnej trójcy”, obok kościoła i urzędu gminy.

Strażak to od lat jeden z najbardziej poważanych społecznie zawodów, cieszący się bardzo wysokimi wynikami zaufania społecznego. Według rankingu SW Research od 2021 r. do 2025 r. strażak zajmuje pierwsze pośród najlepiej ocenianych zawodów i cieszy się zaufaniem 83 procent społeczeństwa. Według badania CBOS z 2025 r. aż 97% badanych pozytywnie ocenia Państwową Straż Pożarną. Medal ma jednak zawsze dwie strony.

W 2019 r. Najwyższa Izba Kontroli wydała raport dotyczący finansowania ochotniczych straży pożarnych, który do dzisiaj pozostaje aktualny. Analiza NIK idzie znacznie głębiej i nie koncentruje się tylko na wizerunku i zaufaniu społecznym. NIK od podszewki zagląda w struktury OSP, w tym także w działalność gmin w stosunku do OSP, ponieważ gminy są głównym podmiotem finansującym OSP. Wnioski NIK w stosunku do gmin i OSP nie są już tak kolorowe.

NIK stawia brutalną diagnozę „Tylko 30% istniejących w Polsce jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych jest w pełni przygotowanych do udziału w akcjach ratowniczych”. NIK wskazuje zarówno na zaniechania gmin jak i samych OSP w przestrzeganiu prawa jak i dysponowaniu pieniędzmi. NIK wskazał np., że w niektórych kontrolowanych gminach wypłacono ekwiwalent członkom OSP, którzy nie powinni brać udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych, gdyż nie odbyli podstawowego przeszkolenia pożarniczego, nie mieli aktualnych badań lekarskich, albo nie osiągnęli wymaganego wieku. Niektóre gminy przeoczały upływający termin ubezpieczenia ratowników OSP od następstw nieszczęśliwych wypadków. W niektórych gminach niewłaściwie uregulowano zasady prowadzenia gospodarki paliwami zużywanymi przez OSP albo ich nie przestrzegano. Gminy zakupywały sprzęt i wyposażenie dla jednostek OSP bez stosowania zasad określonych w regulaminie udzielania zamówień publicznych.

Ochotnicze Straże Pożarne to miejsca w których zawiera się koleżeństwa, czasem przyjaźnie. Nierzadko remiza OSP to miejsce, gdzie doszło do skojarzenia przyszłych małżonków, którzy później razem „ciągną” OSP do przodu. Jednak OSP to także organizacje „obciążone” ludzkimi przypadłościami – walką o wpływ na kształt jednostki, ścieraniem się ambicji i wizji, międzyludzkimi konfliktami. W OSP nie brakuje „brutalnych rozpraw” z osobami, które nie podzielają wizji długoletniego prezesa czy zarządu OSP. Nie brakuje wykluczeń z szeregów bez głębszego uzasadnienia, z góry wiadomym skutkiem odwołania do walnego zebrania członków.

Czy i z jakimi „grzeszkami” mamy do czynienia w gminie Janów Podlaski i w OSP Janów Podlaski? Można podejrzewać, można się domyślać, można analizować gminne plotki i analizować komentarze na profilach na Facebooku gminy i OSP.

Walczący liderzy w okresie tegorocznej mroźnej zimy, stąpają jednak w przenośni po bardzo kruchym lodzie. Dalsza medialna eskalacja i publiczne pranie „brudków i brudów” jak będzie się przedłużać, będzie cennym kąskiem dla mediów żyjących i żywiących się emocjami i sensacjami, które zapewniają klikalność i zasięgi.

Przedłużający się medialny spektakl musi jednak w niedługim czasie uruchomić organy nadzoru. Bo skoro media piszą o nieprawidłowościach to znaczy, że organy nadzoru muszą pełnić swoją rolę i wkroczyć do działania, bo taka jest ich rola.

„Sprawa konfrontacji gmina – OSP Janów Podlaski” mogła być przedmiotem rozmowy podczas wizyty 31 stycznia 2026 r. zastępcy Komendanta Głównego PSP st. bryg. Sławomir Sierpatowskiego oraz zastępcy Lubelskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP st. bryg. Marka Chwalczuka w Komendzie Miejskiej PSP w Białej Podlaskiej, o których poinformowano na profilu komendy na Facebooku. O swojej rozmowie z wojewodą wspomniał podczas konferencji prasowej burmistrz Michałowski. Niewykluczone jest bardziej zdecydowane wkroczenie do sprawy przez starostę bialskiego, który pełni nadzór formalno-prawny nad OSP Janów Podlaski. Mariusz Filipiuk, starosta bialski i prezes zarządu oddziału powiatowego ZOSP RP, na razie publicznie deklaruje powściągliwość i spokój. Po wkroczeniu organów nadzoru będą jednak musiały powstać pisemne raporty wytykające błędy i zaniechania. Kontroli nie robi się dla kontroli, więc będą musiały one „coś” wykazać. I będą musiały zostać upublicznione. Upublicznienie wyników kontroli może spowodować, że „niektóre główki spadną”.

Sprawa rodzi ogromne emocje, ponieważ dotyczy konfrontacji dwóch ważnych ogniw systemu przeciwpożarowego jakimi są gmina i ochotnicza straż pożarna. Niezależnych od siebie, ale których zgodna współpraca jest konieczna. Takich napięć w samorządowej Polsce nie brakuje, a przepychanki urząd-straż to nie są niespotykane zjawiska. Środowisko strażackie i samorządowe baczenie i z zaciekawieniem obserwuje konflikt, po trochu kibicując „swoim” i patrząc „kto postawi na swoim” w tej dosyć brutalnej rozgrywce.

Burmistrz Michałowski wyprowadził potężny cios przeciwko prezesowi Kaczmarkowi, ale jego szarża może się okazać finalnie porażką. To już druga  „awantura medialna” w krótkiej kadencji burmistrza, a samorząd bardziej sobie ceni płynną spokojną ewolucję i rozwój niż awanturnicze szarże. Tym bardziej, że burmistrz w wyborach wygrał w 2024 r minimalnie, po półtora roku mieszkańcy chcieli go zdjąć ze stanowiska, po gminie krążą nieciekawe plotki na jego temat i ma z kim przegrać w wyborach w 2029 r. Wiesław Fila z PiSu i Arkadiusz Podskok z PSL osiągali niezłe wyniki wyborcze w 2018 i 2025 r. Poza tym prezes Kaczmarek to „bitny wyjadacz” który już przeżył kilku wójtów i raczej nie pozwoli sobie po długoletnich rządach w OSP, odchodzić w aurze skandalu. Jeżeli odejdzie ze stanowiska to raczej dobrowolnie w glorii chwały za długoletnie zarządzenia OSP Janów Podlaski. Tym bardziej, że burmistrz Michałowski nie ma co liczyć na szybkie „zwycięstwo”. Wyprowadzenie OSP Janów z KSRG i wypowiedzenie umowy użyczenia remizy, są bolesnymi ciosami, ale jednostka OSP z Janowa Podlaskiego dalej może jeździć do działań ratowniczych, a komendant miejski PSP nie może opierać się w długim okresie na słabych OSP z Janowa Podlaskiego. Dowodem tego jest udział OSP Janów w poniedziałkowej akcji gaszenia pożaru domu na ul. Piłsudskiego w Janowie Podlaskim.

Raczej nie ma co się spodziewać, że Prezes Kaczmarek dobrowolnie opuści remizę po upływie okresu wypowiedzenia umowy użyczenia. Konieczny raczej będzie proces o eksmisję, który ugrzęźnie na lata w sądzie rejonowym. Jeżeli strony będą się odwoływać to sprawa może zakończyć się nawet po 5 latach. W tym czasie wójt Michałowski może już nie być na stanowisku wójta. Wyprowadzenie OSP Janów z KSRG i wprowadzenie na to miejsce nowej janowskiej OSP to proces długotrwały. Nie wystarczy zrobić papierków i przejść procedur. Gorzej jest z utrzymywaniem gotowości bojowej OSP. Ostatnie lata pokazały, że tylko druhom z OSP Janów Podlaski, spośród wszystkich janowskich OSP udawało się utrzymywać na równym poziomie gotowość bojową na zadowalającym poziomie. Poza tym w 2027 r. w Polsce będą wybory do Sejmu i Senatu i sondaże wskazują na przetasowanie władzy centralnej. Zmiana rządu pociągnie za sobą wymianę Komendanta Głównego PSP i uruchomi karuzele stanowisk w komendach wojewódzkich i powiatowych PSP. Więc potencjalnie nowy komendant PSP w Białej Podlaskiej może mieć zupełnie inną ocenę tej sytuacji.

Zgoda buduje, niezgoda rujnuje

System ochrony i bezpieczeństwa państwa i samorządu przechodzi obecnie dużo zmian i będzie się to także działo w kolejnych latach. Państwo we współpracy z samorządami, służbami mundurowymi i organizacjami ratowniczymi, w tym stowarzyszeniami odbudowują zaniedbany przez lata system obrony cywilnej. W kolejnych latach państwo zamierza przekazać samorządom terytorialnym miliardy złotych. Te pieniądze już pomału płyną także do gmin i OSP.

W najbliższych miesiącach będzie się kształtować „Strategia rozwoju jednostek ochrony przeciwpożarowej” wymagana przez ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej. System ochrony przeciwpożarowej stoi przed koniecznością reorganizacji wymuszanej przez procesy demograficzne i migracyjne i dotyczy to w dużej mierze takich gmin jak Janów Podlaski, gdzie jest jedna silna OSP będąca w KSRG i kilka jednostek, które można kwalifikować jako „martwe OSP”.

Rząd ma przeznaczać rekordowe 13 mld zł na Program Modernizacji Służb Mundurowych na lata 2026-2029. Z tej kwoty 2,4 mld zł ma trafić do Państwowej Straży Pożarnej. W ramach programu SAFE ma trafić do Polski ponad 43 miliardy euro na wzmocnienie przemysłu zbrojeniowego i wzmocnienie wschodniej granicy.

Te wdrażane programy i projektowane wydatki stwarzają dużą szansą na lokalny rozwój. Jednak te dynamiczne zmiany wymagają spójnej i zgodnej współpracy między innymi pomiędzy gminami, a strażami pożarnymi. W szczególności w takich gminach jak Janów Podlaski, z racji na bliskie sąsiedztwo przy granicy z Białorusią, czyli państwem nam obecnie wrogim. Z państwem, z którym Polska jest w stanie wojny hybrydowej i z którym na granicy został wzniesiony mur z racji na przerzucanie nielegalnych imigrantów. Od kilku miesięcy ze strony Białorusi wlatują do Polski balony meteorologiczne uznawane ze przemytnicze.

W Janowie Podlaskim pojawił się ważny pomysł budowy Janowskiego Centrum Ratownictwa, w którym miałyby tam stacjonować: straż pożarna, pogotowie ratunkowe oraz policja. Jest to ważna i cenna inicjatywa wpisując się w trend, który ostatnio się w Polsce pojawia, właśnie budowy takich centrów. Takie centrum powstało całkiem niedawno w Nowym Dworze Gdańskim. Nowoczesne centrum stanowi siedzibę dwóch jednostek OSP. W 2023 r. w Santoku w województwie lubuskim uroczyście otwierano Gminne Centrum Ratownictwa, w którym siedzibę znalazła Santocko-Gralewska Ochotnicza Straż Pożarna oraz Policja. Santocko-Gralewska Ochotnicza Straż Pożarna powstała na skutek połączenia dwóch jednostek OSP, których początki działalności sięgają 1945 roku – OSP Gralewo i OSP Santok. W województwie podkarpackim ma powstać Podkarpackie Centrum Ratownictwa i Koordynacji Transgranicznych Działań Ratowniczych. Parę lat temu w gminie Czaplinek powstało Centrum Ratownictwa Gminnego, gdzie została zlokalizowana Ochotnicza Straż Pożarna, pogotowie ratunkowe i Gminne Centrum Zarządzania Kryzysowego.

Są więc wzorce, są pieniądze, jest uzasadniona potrzeba. Brakuje tylko w Janowie Podlaskim zgody kluczowych graczy. W mojej ocenie jako pierwszy rękę do zgody w stosunku do prezesa Kaczmarka powinien wyciągnąć burmistrz Michałowski. To zawsze gospodarz miejsca odpowiada za całokształt tego co się dzieje w gminie i to na końcu zawsze mieszkańcy obarczą winą wójta za konflikty i gminne porażki. Jednak prezes Kaczmarek też ma prace domową do odrobienia i powinien wyciągnąć jako pierwszy rękę do zgody w stosunku do p. Tomasza Makarewicza.

Lokalni liderzy mają więc przed sobą dwie perspektywy. Albo każdy da krok wstecz i schowa do kieszeni swoją dumę i w świetle kamer Polsatu będą w niedalekiej perspektywie przecinać wstęgi oddawanego do użytku Janowskiego Centrum Ratownictwa i świętować uzyskanie dla gminy i OSP nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego; albo Polsat i inne media ogólnopolskie, branżowe i lokalne będę donosić o nowych „brudkach i brudach” gminy i ochotniczej straży pożarnej. Raport Najwyższej Izby Kontroli o OSP pokazuje, że takich „brudków” potencjalnie może trochę wypłynąć i wówczas mogą komuś zaszkodzić. Ale wtedy zamiast dumy i chwały, będzie wstyd i spuszczone głowy.

Autor: Dr Dariusz P. Kała, Kancelaria Prawna „LexKała”, specjalizuje się w prawie ochrony ludności i ochrony przeciwpożarowej.


Artykuł ma charakter opinii autora i nie stanowi oficjalnego stanowiska redakcji. Zachęcamy czytelników do przesyłania własnych komentarzy i opinii dotyczących poruszanych zagadnień. Zapraszamy do kontaktu!

Translate »