#MisjaTurcja2021: Polscy policjanci i strażacy walczą z pożarami

równieOd niedzieli polscy policjanci i strażacy uczestniczą w walce z pożarami lasów i roślinności na terytorium Turcji. Funkcjonariusze wykorzystują w swoich działaniach policyjny śmigłowiec Black Hawk S-70i, a także podwieszane zbiorniki wodne typu bambi bucket.

Jak już informowaliśmy – Polska odpowiedziała pozytywnie na apel władz tureckich o wsparcie w walce z pożarami lasów i roślinności. W piątek (6.08) do Turcji wyruszył z Warszawy samochodem operacyjnym trzyosobowy zespół wsparcia PSP. Z kolei dzień później z warszawskich Babic wystartował policyjny Black Hawk S-70i. Pierwotnie cała grupa miała dotrzeć do Antalyi. Plany te zweryfikowała dynamiczna sytuacja pożarowa w Turcji. Jeszcze w drodze na południe Europy, Turcy zdecydowali o przekierowaniu polskiej ekipy do miejscowości Mugla. Jednak i ta decyzja została wkrótce zweryfikowana. Ostatecznie Polaków skierowano na lotnisko w Dalaman. Stamtąd w niedzielne przedpołudnie (czasu lokalnego) wystartowali do wykonania pierwszych zrzutów wody w miejscowości Yilanji.

Wczoraj (9.08) polska grupa operowała w rejonie miejscowości Yatagan i Gokbel, gdzie zaplanowano wykonanie 40 zrzutów wody. Oprócz zrzutów, załogi realizują również loty patrolowe. Ich celem jest chociażby wyszukiwanie kolejnych ognisk pożaru, czy miejsc do zrzutu wody. Dziś ekipę polskiego Black Hawk`a Turcy skierowali w rejon miejscowości Otman w prowincji Mugla. Wsparli tam walkę z największym pożarem w tym regionie. Pożary na terenie Turcji wybuchały głównie w trudno dostępnym górzystym terenie. Do ich zwalczania wykorzystuje się głównie samoloty i śmigłowce. O taki też sprzęt wystąpiła Turcja do innych państw.

#MisjaTurcja2021

W skład polskiej grupy ratowniczej wchodzi sześciu strażaków PSP (w tym ratownicy wysokościowi ze stołecznej JRG-7), a także ośmiu policjantów, czterech pilotów śmigłowcowych i czterech członków obsługi technicznej. Stanowią oni dwie załogi śmigłowca, które na zmianę wykonują operacje lotnicze. W każdym locie uczestniczy również oficer łącznikowy ze strony tureckiej. On zapewnia sprawną koordynację działań pomiędzy tureckim sztabem a polskimi załogami. On też wydaje dyspozycje odnośnie terenu, w którym działać będzie załoga i miejsc zrzutów wody.

Polacy zabrali z Warszawy trzy podwieszane zbiorniki wodne typu bambi bucket, w tym jeden o pojemności 3 tys. litrów i dwa o pojemności 1,5 tys. litrów wody. Na wypadek uszkodzenia i awarii sprzętu dysponują zestawami naprawczymi. Według aktualnych informacji sytuacja pożarowa w Turcji, m.in. dzięki opadom deszczu, stopniowo stabilizuje się. Nadal nie wiadomo jak długo potrwa misja polskiej grupy ratowniczej.

CZYTAJ RÓWNIEŻ

Polska pomoże Turkom w walce z pożarami

Foto: Zespół prasowy i KCKR KG PSP, JRG 7 KM PSP Warszawa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Translate »